czwartek, 13 sierpnia 2015

255. Koń

Przyjmując kolejne zlecenia na szycie czegoś zupełnie oryginalnego, zaczynam się zastanawiać, czy nie porywam się z motyką na księżyc...
Poszewka z koniem dla dziewczynki, miłośniczki tych pięknych zwierząt, to jeszcze prościzna. Ale kolejne motywy, to już będzie nie lada wyzwanie.

 


Z powodu upałów praca nie idzie mi w ogóle :( Nawet włączenie komputera to dla mnie wielki wysiłek. Dodatkowo teraz, kiedy Hania nie chodzi do przedszkola, bo ma złamaną rękę, czasu brakuje na wszystko...
Ściskam Was gorąco! Albo raczej powinnam napisać chłodno ;))
Dziękuję Wam za tyle ciepłych słów pod Lawendowym workiem :))
B.

5 komentarzy:

  1. Urocza poducha, ma świetne kolorki :) wyzwania są fajne! Na pewno sobie poradzisz, a i nauczysz się nowych rzeczy ;)
    biedna Hania :( mam nadzieję, że rączka szybko dojdzie do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podusia jak zwykle piękna, pełna wdzięku i urocza :)
    Ojej, biedna Twoja córa...szybkiego powrotu do zdrowia życzę :) uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Koń cudny a z resztą dasz radę jestem tego pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Cię podziwiam - mnie by koń pokonał :P a Tobie tak pięknie wyszedł.
    Zdrówka dla Córci!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjna poducha :) Dużo zdrówka dla córeczki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówko :)